... kiedy minal miesiac od ostatniej notki.
Nie bardzo mam czas i ochote tu pisac choc mialabym o czym.
Jak mi sie sytuacja polepszy to postaram sie czesciej meczyc i dreczyc tego bloga.
Tymczasem sie pochwale,ze wypieprzylam sie na srodku miasta poznym wieczorem, prostu z wyskoku na twarz i kolano bo nie zauwazylam niskiego lancucha. Na szczescie jestem cala i zdrowa oprocz kolanowego krwiaka.
No tak, w miedzyczasie spadl snieg jeszcze - leciutko za wczesnie, ale jakze milo sie zapowiedzial.
Tymczasem pora na jesienne juz przedswiateczne porzadki.
Over & out.
piątek, 23 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz