poniedziałek, 22 marca 2010

A cóż to sie stalo..

...ze pisze nowego posta?
Nudzi mi sie, bo W. wroci dopiero za godzine z pracy, a ja obejrzalam wszystko co moglam, posprzatalam wszystko co moglam wiec zajelam sie odkopywaniem przeszlosci, takiej jak ten 'blog'.
Kolejny kaprys, ktorego utrzymac nie umiem.
Tak czy inaczej.. zastanawiam sie co zrobic na obiad (tak, my jemy obiady okolo godziny 22giej).. mam kurczaka i pare innych skladnikow wiec moze jakas podpowiedz ? Jesli nie teraz to na przyszlosc.
Ide uciszyc Maddoxa bo dojrzewanie nakazuje mu miauczec po domowych katach z byle powodu.
Over & out.

czwartek, 24 grudnia 2009

Wesołych..

...świąt.
Tak po prostu, skromnie i normalnie.
Najlepszego =>

piątek, 27 listopada 2009

To juz dzis...

.... wlasnie sie zaczal tegoroczny Dzien Kotleta Schabowego.
Od lat tak pieszczotliwie okreslam 28go listopada..
Dlaczego?
A dlaczego nie ? =>

czwartek, 12 listopada 2009

Mój własny Czwartek Dwunastego ( Zamiast Piatku Trzynastego)

Pobudka 6:20. Juz po sposobie w jakim zwlekalam sie z lozka zauwazylam, ze dzis bedzie kiepsko.
Z rana : bieganie i szukanie ubran, sprawdzanie czy te odpowiednie, wyprane wczoraj, juz wyschly. Oczywiscie, ze nie - w ruch zostala wiec wprowadzona suszarka, a czas uciekal.
Ledwo wybieglam w butach, wciaz mokrych w srodku i bez stanika bo zabraklo na jego suszenie czasu - musialam sie wrocic po telefon, ktory zostal na pietrze, na biurku.
W drodze na pociag, o dziwo, wyprzedzilam pare spieszacych sie rowniez osob, wiec uznalam to za dobry znak - niepotrzebnie.
W pociagu, na ktory ledwo zdazylam - klasyczny scisk. Dodatkowo utknelam zaraz obok smierdzacego kibla.
Etap metra przetrwalam, etap pks'a rowniez.
Na miejscu wykopalisk - deszcz. Dodatkowo - punkt kulminacyjny- zapadlam sie dokladnie po kolana w bloto, w ktorym stracilam dwa razy rownowage i raz polecialam na rece, a raz na plecy. Tak sie zaczal moj kompletnie upieprzony dzien wykopalisk. Przez nastepne godziny meczylam sie z zimnem - marzly mi rece bo upieprzylam rekawiczki, marzly mi stopy - bo pod blotem dostala mi sie do butow woda, marzly mi nogi bo mokre od blota spodnie przewiewal wiatr, dodatkowo padal deszcz wiec cala mokra po prostu marzlam.
Glodna, bez papierosow, mokra i wkurwiona ruszylam na pks powrotny.
Na rozkladzie - 50 minut do nastepnego autobusu. Czekalam wiec, ruszajac sie lekko aby nie zwariowac. Autobus spoznil sie kolejne 15minut. Dodatkowo kierowca widocznie oszczedzal na ogrzewaniu.
W Warszawie dalej deszcz, ale teraz juz bieglam na metro z nadzieja, ze jestem blizej niz dalej domu.
Nie musze chyba mowic, ze moje upieprzone ubrania wywolaly dziwne reakcje wsrod spolecznosci.
Zeby zakonczyc te opowiesc, ktora wlasciwie sie nie jeszcze nie zakonczyla bo do konca dnia jeszcze daleko, dodam, ze dodatkowo dostalam okres i przepalilo sie swiatlo na przedpokoju.

Oby jutro bylo lepiej.
Tego wszystkim zycze.

piątek, 23 października 2009

Nawet nie zauważyłam..

... kiedy minal miesiac od ostatniej notki.
Nie bardzo mam czas i ochote tu pisac choc mialabym o czym.
Jak mi sie sytuacja polepszy to postaram sie czesciej meczyc i dreczyc tego bloga.
Tymczasem sie pochwale,ze wypieprzylam sie na srodku miasta poznym wieczorem, prostu z wyskoku na twarz i kolano bo nie zauwazylam niskiego lancucha. Na szczescie jestem cala i zdrowa oprocz kolanowego krwiaka.
No tak, w miedzyczasie spadl snieg jeszcze - leciutko za wczesnie, ale jakze milo sie zapowiedzial.
Tymczasem pora na jesienne juz przedswiateczne porzadki.
Over & out.

czwartek, 1 października 2009

Kto tam?


Tytul notki powstal pod wplywem nowej piosenki Hey, ktora mnie mile zaskoczyla.
Niestety nie moge tego samego powiedziec o nowej tworczosci Agnieszki Chylinskiej, ktora zdecydowanie zbladzila na muzycznej sciezce.
Nawiazujac do swiezych nowych tematow szepne niesmiale dwa slowa - Roman Polanski.
Niesmialo bo szokuje mnie postawa prawie 50% spolecznosci ( w-g tvn 24), dla ktorych talent i przynaleznosc dla elity to wystarczajace argumenty usprawiedliwiajace 'pedofilie'. Come on - co z tego, ze sie zgodzila, ze mogla wygladac doroslej - wykorzystanie nieletniej 30 lat temu to nie moda(ktora teraz ewidentnie jest powszechna), tylko przestepstwo. Nie znam calych kulis afery, ale jesli Pan Roman przez 30 lat uciekal tzn, ze mial przed czym i ze czul sie choc troche odpowiedzialny. A najbrdziej szokuje mnie zaslepiona postawa jego obroncow. I niestety sa to rodzice, ktorych dzieciom wspolczuje.
Dodatkowo foto niusy :
* W Lewym gornym rogu rzezba umiejscowana w pasie za Galeria Centrum, jedna z serii wielu, nie pamietam kogo, nie pamietam nazwy, nie rozumiem co przedstawia.





* Premiera Need For Speed:Shifta sie odbyla w miedzy czasie. Zarzylo mi sie byc czyms w rodzaju hostessy na troche skromniejszym evencie niz ten po lewej z Zlotych Tarasach.




* Niedawno, w jakas sobote otwarto tez nowy sklep "Black Red White", ponoc "najwiekszy salon meblowy w Warszawie". Moze i wielki, pytanie - czy staranny? Odpowiedz z lewej, autentyczne zdjecie ze sklepu.












* Dodatkowo zeby sie przymilic rozdawali darmowe zarcie.. takie oto - pierog bilgorajski albo jak kto woli ziemniaczana baba. Srednio smaczna, ale widocznie na tyle zeby wiele starszych pan nawpychalo sie w kolejce, a inne z tego powodu robily raban -wszystko przebiegalo wiec w jakze milej i spokojnej atmosferze.






* Jesien juz.. Spadaja kasztany.. w ksztalcie dupy.. bo to dupnie,ze juz po wakacjach. Choc ja tam naleze do grona wielce uwielbiajacych jesien.












* A na koniec nowy czlonek naszej rodziny - Maddox ( na czesc pierwszego, najfajniejszego adoptowanego syna Angeliny Jolie)






Over & Out.

sobota, 19 września 2009

Hej dziewczyno,aaaa, spójrz na misia...

Byłam w Katowicach pare dni. Przykro mi Katowiczanie, ale miasta nie polecam - brudno, smutno i nudno. Wieczorami niebezpiecznie, po 22 juz prawie nikogo nie ma na ulicy.
Patrick Swayze umarł. Szkoda go, walczył dzielnie, tanczyl fajnie i reprezentowal jedna z polowek z jednego z najdluzszych malzenstw w holiłudzie ( o ile sie nie myle z ponad 30letnim stazem), co w tamtych okolicach jest do pozazdroszczenia.
Ogladalam "District 9". Usatysfakcjonowal mnie jeden raz z tym filmem, wiec jest niezly, a zeby powiedziec wiecej - jest genialny.
Kopalnia nam znowu wybuchla. Się zastanawiałam przez chwile czy znowu żałoba narodowa sie pojawi w temacie, akurat, tak na weekend. Się nie pojawila na szczescie. Chyba. Do mnie wiesci slabo docieraja.
Slonko jeszcze swieci, choc zbliza nam sie jesien, wiec ide z niego skorzytac, poki mam ostatni wolny weeknd przez rozpoczeciem szkoly.
Over & out.